Pożar w górach Limassol zapomniany? Mieszkańcy żądają odpowiedzi
Minęło kilka miesięcy od niszczycielskiego pożaru w górskich rejonach dystryktu Limassol. Pierwsze dni to strach, gniew, głośne deklaracje i obietnice. A potem — cisza.
Dla tych, którzy nie mieszkają w dotkniętych wioskach, tragedia wydaje się należeć do przeszłości. Ale na miejscu jest inaczej: spalone domy wciąż stoją opuszczone, ludzie nadal żyją w niepewności, a przyroda się nie odrodziła.
Tak, wiosną ziemia miejscami się zieleni, pojawiają się dzikie kwiaty, kwitną migdałowce. Ale ekosystem się zmienił. Lasy, które rosły przez dziesięciolecia, zostały zniszczone. Spłonęły sosny, oliwki, krzewy. Zniknęły owady, pszczoły, znajome zapachy. Krajobraz pozostaje czarny.
Jednocześnie nie przedstawiono pełnego raportu na temat tego, co poszło nie tak. Nie było publicznego śledztwa, jasno określonej odpowiedzialności ani zrozumiałego planu odbudowy.

